• beautyandthetrip

Poznaj Fenty Beauty by Rihanna


Cześć….Po dłuższej przerwie wreszcie przychodzę z nowym postem. Tym razem zajmiemy się kolorówką. Chciałabym przedstawić kilka produktów, które ostatnio miałam przyjemność testować.


W tym poście chce przedstawić produkty marki, którą znałam od dawna, ale dopiero kilka tygodni temu skusiłam się na kupno. Mowa o marce, którą stworzyła Rihanna, czyli Fenty Beauty.

Post będzie dość długi ponieważ mam kilka produktów: bazę pod makijaż, podkład, korektor, puder oraz błyszczyk. Nie chciałam jednak dzielić tego na części, wygodniej mi napisać wszystko w jednym.


Na początek kilka słów o samej marce. Fenty Beauty to „dziecko” Rihanny. Jest stosunkowo, krótko na rynku kosmetycznym (od września 2017 roku), a już stała się kultowa. Nie tylko dlatego, że stworzyła ją znana piosenkarka, ale dlatego że są to dobre jakościowo kosmetyki, w pięknych minimalistycznych i eleganckich opakowaniach, z dużą ilością odcieni do wyboru. Nawet taki bladzioch jak ja znalazłam dla siebie idealny odcień podkładu. Właśnie taki był plan Rihanny, stworzyć kosmetyki dla każdej kobiety na świecie. Kosmetyki te miały być ultralekkie, dobrze kryjące ale o naturalnym wykończeniu i …….. takie są. Rihanna wydała też oświadczenie, że jej kosmetyki są wegańskie i nie są testowane na zwierzętach więc dla mnie ogromny plus!

Przejdźmy więc do nich i zobaczmy o co tyle hałasu :)


PS. Mam skórę mieszaną z tendencją do przetłuszczania się w strefie T.


Przedstawię produkty w kolejności w jakiej są aplikowane na twarz. Miłej podróży po świecie Fenty………


1.Baza pod makijaż Pro Filt'r Instant Retouch Primer


Można ją kupić w dwóch wariantach:

32 ml – cena 142 zł

15 ml – cena 70 zł

Ja posiadam wersję mniejszą, ponieważ nie jestem wielką fanką baz pod makijaż. Dla mnie bazą zawsze jest krem nawilżający. Postanowiłam jednak spróbować, podobno idealny pod podkład od Fenty i znacznie przedłuża trwałość makijażu.


Baza ma lekko różowy kolor i jest bardzo kremowa. Właśnie przez taką konsystencję obawiałam się, że będę musiała długo czekać aż się wchłonie. Moje obawy jednak były bezpodstawne ponieważ bardzo szybko staje się niewyczuwalna na twarzy. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny. Producent obiecuje, że baza ma wygładzać pory oraz ma absorbować sebum dzięki czemu twarz będzie matowa, ale przy tym nie będzie dawała uczucia suchości.

Moje wrażenia co do tej bazy są bardzo dobre. Pierwsza baza po którą będę sięgać częściej, kto wie może wreszcie przekonam się do typowych baz pod makijaż ;) Faktycznie wyrównuje strukturę twarzy, pory są mniej widoczne i co najważniejsze z bazą podkład zdecydowanie lepiej wygląda. Do tej pory nie zauważyłam, żeby baza mnie zapchała, więc duży plus. Testowałam ją także z innymi podkładami i równie dobrze się sprawdziła.


2.Podkład Pro Filt'r Hydrating Longwear Foundation


Jeśli chodzi o podkład to są dwie wersje. Pierwsza wersja (podstawowa) jest podkładem o wykończeniu matowym i jest w pięknym, mlecznym, szklanym opakowaniu. Niestety nie miałam okazji jej przetestować, ale z tego co wiem z opinii innych podkład jest zdecydowanie mocno kryjący i może przesuszać skórę. Ja posiadam najnowszą wersję tego podkładu, który został stworzony specjalnie dla osób, które potrzebują nawilżenia i nie mają dużych problemów skórnych więc nie potrzebują dużego krycia. Ja należę właśnie do takich osób mimo cery mieszanej. Średnie krycie jest dla mnie idealne, dodatkowo uwielbiam podkłady nawilżające. Wreszcie znalazłam zamiennik dla mojego ulubionego kremu BB Missha Perfect Cover.


Podkład ma aż 40 odcieni! Jest więc z czego wybierać i dlatego jeśli jesteś zainteresowana/ zainteresowany tym podkładem polecam iść do Sephory i dobrać idealny kolor dla siebie. Kiedy wybierałam dla siebie odcień na stronie internetowej wybrałam zupełnie inny niż ostatecznie kupiłam. Podkład ma pojemność 32 ml i trzeba zapłacić za niego 149 zł. Zamknięty jest w bardzo estetycznym opakowaniu z higienicznym aplikatorem – pompką. Bardzo podoba mi się to, że zajmuje mało miejsca i dzięki takiemu opakowaniu można go wszędzie wcisnąć. Ja posiadam kolor 120. Jest on neutralny, widzę w nim lekko żółtawe tony ale mimo to na twarzy wygląda świetnie, idealnie zgrywa się z resztą ciała. To pierwszy podkład, którego nie muszę rozjaśniać :)



Jeśli chodzi o sposób aplikacji to nakładam go gąbeczką. Wystarczy jedna, może jedna i pół pompki aby pokryć całą twarz. Konsystencja jest delikatnie lejąca więc rozprowadza się idealnie, bez smug. Zapach jest delikatny i przyjemny, czuję go tylko podczas aplikacji. Podkład nie zastyga bardzo szybko więc można z nim swobodnie pracować. Tak jak pisałam wyżej ma on krycie średnie, ale można je budować. Trzeba jednak nałożyć więcej produktu co może powodować, że podkład będzie bardziej widoczny. Przy jednej warstwie jest jak druga skóra - invisible, a moja twarz wygląda bardzo naturalnie, jest lekko rozświetlona. Jeśli chodzi o trwałość to jestem bardzo zadowolona, nawet po 9 godzinach (tyle najczęściej noszę makijaż) wygląda on tak jak bezpośrednio po nałożeniu. Trzeba pamiętać jednak, aby go delikatnie przypudrować (w moim przypadku pudrem z Fenty lub Kat Von D). Nie mam do niego zastrzeżeń.


Poniżej kilka odcieni podkładów dla porównania




3. Korektor Pro Filt'r Instant Retouch Concealer

Zgodnie z tym co obiecuje Rihanna kolor podkładu odpowiada kolorowi korektora. Wiem jednak, że nie zawsze tak jest i podkład może mieć zupełnie inny numer niż korektor. W moim przypadku jednak zdecydowałam się na odpowiednik podkładu, czyli odcień 120 (miałam wybór spośród 4 odcieni, które wydawały się pasować). Warto wspomnieć, że odcieni mamy 50 do wyboru!!

Kolor 120 jest typowym beżem ale widzę w nim lekkie podtony żółte, bardzo ciężko jest mi sprecyzować dokładnie. Rihanna obiecuje, ze jest on mocno kryjący, kremowy, a przy tym lekki. Nie mogę niestety się z tym zgodzić w 100%. Poniżej przedstawię dlaczego tak uważam.

Nie wyczuwam jakiegoś konkretnego zapachu. Korektor zamknięty jest w pięknym mlecznym opakowaniu z standardowym aplikatorem, a jego pojemność wynosi 8ml. Trzeba zapłacić za niego 109 zł.


Na początku miałam mieszane uczucia do tego produktu. Niestety pierwsza aplikacja mnie rozczarowała, ponieważ już po 3 godzinach korektor zaczął wchodzić w zmarszczki. Mocno go przetestowałam, min. różne sposoby aplikacji oraz utrwalanie różnymi pudrami. Ostatecznie myślę, że znalazłam na niego sposób. Pierwsze na co trzeba zwrócić uwagę to sposób w jaki nakładamy korektor pod oczy. Ważne jest aby nie nakładać go bezpośrednio aplikatorem. Mój sposób na niego to „wyłożenie” odrobiny korektora na nadgarstek, następnie transfer z ręki na małą gąbeczkę i z gąbeczki pod oczy. Krycie jest zadowalające, ale na pewno nie pełne. Można je budować ale nie wygląda to niestety dobrze pod oczami. Na całe szczęście nie zastyga zbyt szybko więc można go fajnie rozprowadzać i wygładzać ile się chce. Najważniejszym momentem jest jego przypudrowanie. Tutaj miałam kolejny problem, ponieważ nie każdy puder ładnie się z nim łączy. Ostatecznie strzałem w 10 było użycie pudru sypkiego od Kat Von D – Lock-it (będzie o nim także post – uwielbiam go). W skrócie puder ten jest bardzo lekki, jedwabisty i ma wykończenie aksamitnie matowe. Właśnie taki puder dobrze wygląda w połączeniu z tym korektorem. Tańszym zamiennikiem dla Kat Von D jest puder z Golden Rose.


Poniżej kilka odcieni korektorów do porównania:





4. Puder Pro Filt'r Instant Retouch Setting Powder


Można go kupić w dwóch pojemnościach:

- 29 g - dostępny w 8 odcieniach – cena 139 zł

- 8 g – dostępny w 4 odcieniach – cena 79 zł

Ja posiadam mniejszą wersję, po pierwsze dlatego, że mam kilka pudrów i używam ich na zmianę. Wiem, że nie będę w stanie zużyć tak dużej ilości w terminie ważności. Po drugie nie byłam pewna, czy puder będzie mi odpowiadał wykończeniem więc wolałam nie ryzykować.


Posiadam kolor „Butter”, jest on lekko żółty ale absolutnie nie widać tego na twarzy, puder nie zmienia koloru podkładu. Jest bardzo drobno zmielony, jedwabisty i oprócz tego, że matowi to daje piękny satynowy efekt…..ALE……żeby uzyskać taki efekt trzeba go nakładać puchatym, dużym pędzlem. Jeśli użyjemy zbyt zbitego pędzla lub zrobimy baking wtedy nasza twarz może niestety wyglądać na bardzo suchą, będzie widoczna pudrowość na twarzy. Matuje na dość długo, czasami w ciągu dnia muszę tylko przypudrować w okolicach nosa ale to u mnie standard.

Osobiście zauroczyło mnie także opakowanie, wieczko jest w kolorze srebrnym z napisem Fenty Beauty, bardzo eleganckie i minimalistyczne.



5.Błyszczyk Gloss Bomb Universal Lip Luminizer. Rozświetlający błyszczyk do ust


To małe cudeńsko o pojemności 9ml można kupić za 79 zł. W polskiej Sephorze mamy 3 odcienie – podobno ma być ich więcej. Ja posiadam kolor Fu$$y, który jest pięknym zgaszonym różem. Pozostałe dwa to: Diamond Milk (bezbarwny) oraz Fenty Glow (brąz). Najlepiej czuję się w odcieniach różu na ustach dlatego zakochałam się w tym kolorze. Ale…….nie tylko w kolorze! Konsystencja jest tak delikatna - masełkowa. Duży aplikator powoduje, że wystarczy jedno pociągnięcie i usta są pięknie błyszczące i pełniejsze. Warto zaznaczyć, że nie jest to zwykły błyszczyk z dużą ilością drobin, który wygląda na ustach tandetnie. Jest to idealny, zniewalający blask. Dodatkowo cudowny waniliowo – brzoskwiniowy zapach!


Jakiś czas temu zrezygnowałam z matowych pomadek, wysuszających moje usta, właśnie na rzecz balsamów/błyszczyków. To jest zdecydowanie mój ideał. Kolor nie jest zbyt widoczny na ustach, raczej tylko podkreśla i lekko wzmacnia mój naturalny odcień ust. Mogę nawet stwierdzić, że jest on również nawilżający, ponieważ usta są wyczuwalnie bardziej miękkie i wygładzone. Co do trwałości to z racji, że jest to jednak błyszczyk nie utrzymuje się cały dzień. Podczas jedzenia czy picia ściera się, ale mnie to nie przeszkadza, aplikacja to sama przyjemność. Oczywiście piękne opakowanie tylko potęguje mój zachwyt, jest unikatowe i eleganckie. Zdecydowany MUST HAVE!


Podsumowanie:


Moja końcowa ocena kosmetyków z Fenty Beauty jest zdecydowanie pozytywna i na pewno jeszcze skuszę się na jakiś produkt od Rihanny. Najbardziej mnie zachwycił błyszczyk, który jest moją wielką miłością. Baza, podkład oraz puder to także moi ulubieńcy kiedy chcę, aby mój makijaż był fancy. Muszę jednak stwierdzić, że na początku bardzo trudno było mi okiełznać korektor, myślę że gdyby nie to, że znalazłam na niego sposób to pewnie bym go nie używała. Trochę szkoda, że przy pełnym kryciu nie wygląda on dobrze. Używam tych produktów już od kilku tygodni i nie zauważyłam aby moja twarz była przez nie podrażniona.

Ostatecznie jednak polecam zapoznać się bliżej z kosmetykami Fenty.

Mam nadzieję, że choć odrobinę zainteresowałam Cię i przy okazji wstąpisz do Sephory „pomacać” te produkty… może akurat znajdziesz swoje Must Have.


Pozdrawiam

Beauty

112 wyświetlenia
  • Instagram Social Icon
  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon

©2019 by beautyandthetrip.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now